W kościele obok pięknego pałacu, gdzie już nikt od dawna nie mieszkał, wszyscy przygotowywali się do ważnej uroczystości. Potomek rodu Woldis miał skończyć 7 lat. Uroczystość miała się odbyć poza piękną posiadłością Woldisów. A Ojciec Floriana nie mógł spędzać z nim tych uroczystych chwil, gdyż bardzo dużo pracował, jednakże jego wujek był dla niego jak drugi tata. Obiecał mu być przy nim podczas jego urodzin.
Florian miał młodszą siostrę imieniem Elizabeth i sługę Gilberta Nightroya, który był w jego wieku. Florek wraz z jego siostrą miał blond włosy i nie był tak wysoki jak Gil, który był brunetem.
Pewnego dnia Florek postanowił, że pozwiedza trochę tą piękną posiadłość, więc ukradkiem uciekł z swoją siostrą. Zauważył to Gil, który błagał, by potomek wrócił, bo na pewno pokojówka się nieźle wkurzy jak zobaczy, że uciekli. Florian nie słuchając swojego przyjaciela pobiegł dalej z siostrą udając się w stronę ogrodu. Piękne uliczki prowadziły do altanki, gdzie najwyraźniej nikt nie był od dawna. Nie zauważywszy nic ciekawego dzieci postanowiły wrócić, aż tu niespodziewanie cegiełki pod ich nogami zawaliły się, robiąc wielką dziurę. Florian wpadł do niej wraz z Gilem, który niezbyt dobrze zniósł upadek na głowę. Wtedy dobiegła do ich uszu piękna melodia Porozglądawszy się trochę Florek nazywany od tego momentu urwiskiem, znalazł piękny, złoty zegarek, wiszący na nagrobku, z którego wydobywała się ta piękna muzyka. Nierozważny chłopiec wziął sobie od tak ten piękny zabytkowy zegar i wraz z innymi wrócił do miejsca przygotowań, gdzie czekała na nich wściekła pokojówka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz